Śpiew liturgiczny

Popełniłem ten tekst na zajęcia z liturgiki. Zapraszam do czytania i komentarza.

W książce „Symbole liturgiczne” ks.Tarsycjusza Sinka czytamy w dziale o scholi jako zespole liturgicznym:
„W odnowionej liturgii schola stanowi grupę śpiewaków często złożoną z dzieci szkolnych. Rozpoczyna ona i podtrzymuje wspólny śpiew wiernych. Niektóre śpiewy schola wykonuje sama, a niektóre na przemian z ludem.”

Jest to bardzo zastanawiające zdanie gdy mamy mówić o liturgii która jest wspólnotowa. Jeżeli liturgia ma być żywa, to śpiew który ma być swoistym wyrażaniem miłości Kościoła do Chrystusa, to czy może mieć miejsce sytuacja gdzie śpiewa schola a reszta wiernych uczestniczących tylko biernie patrzy i słucha prowadzony przez nich śpiew?

Odwołuję się tutaj do 18 punktu instrukcji episkopatu. Czytamy tam:
18. Podczas liturgii Mszy św. zaleca się wykonywania polifonii dawnej i nowszej w języku łacińskim i polskim, tak jednak, by nie wyłączać wiernych całkowicie z udziału w śpiewie. Muzykę wielogłosową, szczególnie dawnych mistrzów, Kościół zawsze uważał za nieoceniony skarbiec i dobro kultury.

Zatem konieczne jest aby śpiew wykonywany przez scholę posiadał część wspólną. Chociażby refren. Buduje to niesamowite poczucie jedności wśród wiernych. Jest też jednym głosem wołającym do Pana. Sam dokument podkreśla również w punkcie 4 „Śpiew bowiem sprzyja zjednoczeniu zgromadzonych i otwiera ich dusze na tajemnice roku liturgicznego ”. Ewangelia o tym mówi w słowach Jezusa (J 17,23b) „Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał”

Sami nieraz przecież znamy to uczucie przychodząc do Kościoła na Eucharystię i gdy nie znamy śpiewów to o wiele trudniej jest nam przeżywać tajemnicę wspólnoty. Trudno jest nam żywo uczestniczyć w częściach liturgicznych które są ubogacane śpiewem. Sam dokument podkreśla też później że lepiej jest wykonać prosty śpiew a dobrze i poprawnie, niż trudniejszy a który by mógł nie wyjść. Śpiew też jest szczególną formą modlitwy która angażuje bardziej słuch oraz usta aby mogły wielbić imię Pańskie.

Coraz częściej schole spotykane w parafiach starają się składać nie tylko z dzieci szkolnych jak sugeruje autor „Symboli liturgicznych” ale z dorosłych ludzi którzy poprzez swoje zaangażowanie w śpiew wyrażają zaangażowanie w liturgię Kościoła. Wyraża to też pewną troskę w wychowywaniu liturgicznym młodych ludzi aby rozumieli samą powagę śpiewu. Instrukcja Episkopatu zauważa właśnie problem tych scholi dziecięcych które często nie śpiewają pieśni liturgicznych ale piosenki które mają melodię świecką. Zatem istotnie jest potrzebny zespół śpiewaków dorosłych aby też pokazać swoiste Sacrum śpiewu liturgicznego.

Odpowiedzi: 2 jak dotychczas »

  1. 1

    Kolezanka Masona powiedział/a,

    Oj Kamilku, widze że wrzuciłeś swoją prace z liturgiki :) Jednka ja wciąż uparcie twierdzę, że utwory wykonywane wyłącznie przez scholę (mam na mysli profesjonalne chóry, a nie grupę zapalonych nastolatków z gitarą) też pozwalaja na przezywanie tajemnicy liturgii. Mówie to z własnego doswiadczenia.

    Pozdrawiam

  2. 2

    Zbigniew Czertwan powiedział/a,

    W “całej rozciągłości” zgadzam się z P. Kamilem… Uczestnicząc w sprawowanej przez kapłana (a poprzez niego – przecież – i przez nas..) eucharystii, śpiewem, muzyką – mamy wielbić Pana… Nie wydaje mi się słusznym pogląd, że “…słuchaniem wielbimy Boga…” Owszem – nie wykluczam również i takiej sytuacji, kiedy poprzez słuchanie odpowiedniej muzyki człowiek – zbliża się do Boga. Jednak – NIGDY NIE POWINNO TO DOTYCZYĆ SPRAWOWANEJ LITURGII… Bo właśnie – LITURGIĘ… SPRAWUJEMY (POPRZEZ KAPŁANA) WSZYSCY, WSZYSCY ZGROMADZENI W WIECZERNIKU… A naszą liturgią, naszym składaniem Bogu ofiary nie jest słuchanie pięknych dźwięków czy – pięknych głosów członków scholi parafialnej (swoiste – “delektowanie się” nimi…)… Naszym uczestnictwem w liturgii jest… UCZESTNICTWO, czynne uczestnictwo w sprawowanej Bogu ofierze…


Komentarz RSS · Adres TrackBack

Zostaw komentarz