Czytając ostatnio felieton na wp.pl pani Magdaleny Środy zdziwiłem się, że tak wykształcona osoba potrafi tak zniekształcić fakty.
Polacy zamknięci w obrębie rodzin i nieufni. Można tak. Po co mówić że wartość rodziny w Polsce jest znacznie bogatsza niż w Francji gdzie mamy tyle rozwodów i dzieci nieślubnych…
Ładnie jest powiedzieć że Kościół zarabia na 1 Komunii Św. i temu ją organizuje w parafiach. Mnie jednak wydaje się że kto inny robi ludzi w balona i każe kupować dzieciom nie wiadomo jakie prezenty (bez roweru i laptopa co to za komunia?! ). Zarobią kwiaciarnie na kwiatach do Kościoła, i sklepy z sprzętem audio-video, krawcowe co będą szyć stroje, no i oczywiście sale trzeba wynająć bo gdzie się goście pomieszczą? I na tym zarobi Kościół… Zabawne bo zysk idzie do przedsiębiorców, a VAT do skarbu państwa. Chyba, że coś pokręciłem to proszę mnie poprawić.
Gospodarka kapitalistyczna ale winny Kościół.
Ale że Chrystus się daje to jednak chyba mało istotne. Największy dar w tym dniu nie jest ważny. Jezus Zmartwychwstały który oddaje wszystko by dziecko mogło kochać wszystkich. Eucharystia z miłości.
Tylko Apostołowie się pewnie dziwią jak to jest, że nikt im prezentu nie dał na ich Pierwszą Komunię.
Paula powiedział/a,
maj 21, 2008 @ 10:58 am
Ostatnio byłam na 1 Komunii Św. mojego kuzyna i z przerażeniem stwierdziłam, że środek ciężkości (to nie jest dobre wyrażenie, ale nie mogę znaleźć innego) przesunął się z przyjęcia Chrystusa na prezenty i pokazanie się
Bo juz spotkania rodzinnego nie można zrobić w domu…
I co jest takiego w tych paczkach? Oj, przypuszczam, że kuzyn nie był zadowolony z mojego prezentu, bo w srodku znajdowało sie Pismo Święte. Trudno, moim zdaniem baaaaardzo mu się przyda.
Sebastian powiedział/a,
maj 21, 2008 @ 3:28 pm
Mnie natomiast porusza co innego. Idea 1 Komunii Św. to nic innego jak następny krok by stać się bliżej Chrystusa. Nie można żyć w świecie zakłamań i utrzymywać ,że każde dziecko musi przejść przez Komunie oraz ,że musi “wierzyć”. Sprawa jest inna kiedy dziecko stawia znak równości między słowem Komunia oraz prezent. Dziecko nie czeka na Komunię ,żeby znaleźć się bliżej Pana, ale by dostać wymarzony rower czy inny prezent. Najbardziej bolący jest fakt ,że to nie dziecko decyduje czy chce wierzyć, a wiara jest mu narzucana ,najczęściej przez rodziców. Z kwestią ,że Kościół nic nie zarabia się nie zgadzam do końca. Nie chodzi o to ,że dostają pieniądze jako tako, czyli ,że są bogatsi. Udzerzający jest natomiast fakt ,że aby wierzyć, aby być bliżej Pana trzeba obracać pieniędzmi, na nich polega cała uroczystość. Osobiście jestem ateistą ale nie pisze tego po to aby z Wami walczyć czy Was upokarzać, ale rozumiem ,że opcja komentarzy jest po to aby komentować treśći napisane na tym blogu.
Pozdrawiam
Sebastian
Monia powiedział/a,
maj 23, 2008 @ 2:58 pm
Całkowicie zgadzam się z Waszymi opiniami na ten temat. Tak jak Paula byłam ostatnio na 1 Komunii mojego kuzyna i nie zdziwiło mnie tam zachowanie dzieci, ale ich rodziców, którzy wymyślili że aby było “ładniej” to chłopcy będą mieć rękawiczki! W poniedziałek dzieci nawet nie musiały iść do szkoły, żeby się nie chwaliły prezentami! A co do prezentów to jak ja szłam do 1 Komunii Świętej to nie zależało mi na prezentach tylko na Komunii a dziś usłyszałam komentarz od jednego drugoklasisty “nie muszę iść w niedzielę do Komunii, bo prezenty dostanę już w sobotę”!! Mnie przeraża ta wizja Tego wydarzenia…
QB powiedział/a,
maj 28, 2008 @ 4:39 pm
Sebastian, mozesz uzasadnić dlaczego Twoim zdaniem żeby iść do Komunii to trzeba “obracać pięniedzmi” jak to określileś. Z drugiej strony, dzięki prezentą dziecko, szczególnie małe, dostrzega powagę tego dnia i z tąd ta idea się pewnie wzięła. Choć od tego powinna byc wczesniejesza (dwu-letnia) katecheza.
d9 powiedział/a,
maj 29, 2008 @ 9:26 pm
A dlaczego w ogole I Komunia sw. jest tak wczesnie? dzieci tego nie rozumieja, zyja jeszcze w amerykanskich kreskowkach (hmm, tak do 17 roku zycia mniej wiecej, hmmm a moze do 35?). na religii grzeczne dzieci rysuja kwiatki w zeszycie, albo koloruja Jezuski co zawsze sa jako tlo kartki, a neigrzeczne – kresla pentagramy. katechetki zas zyja w przekonaniu, jakie kochanie dzieciaczki przyszlo im uczyc;) nawet ja chyba kwiatkowalam zeszyty;) przestalam w liceum hehe;)