Dzisiejsza Jutrznia (Wt. III tyg.) skłaniła mnie do refleksji nad tym co zyskujemy dzięki wierze w Chrystusa…
W Pieśni Izajasza czytamy:
<< Na zawsze złóżcie nadzieję w Panu,
gdyż Pan jest wiekuistą Opoką…
… Panie obdarz nas pokojem,
bo Ty sam dokonałeś wszystkich naszych czynów>>
Odkrywając tę nadzieję bardzo często trzeba sobie zadać pytanie na ile ufam? Ufność to stan który się zmienia. Sytuacje gdy w człowieku pojawiają się wątpliwości są trudne. A co jeżeli to nie to? To ja jednak może coś zachowam dla siebie Panie Boże. Wiesz tak właściwie oddaje ci całe moje życie, ale na wszelki wypadek ja zostawię dla siebie tą relację, i jeszcze tą sprawę, a przy okazji na pewno nie możesz mi tutaj patrzeć… Człowiek zaczyna się powoli gubić, nie potrafi określać w sobie jasnych celów, zamyka się na drugiego człowieka, rodzi się w nim egoizm. Jednak jedynie ufność Chrystusowi i wyznanie, że On jest moim Panem i Zbawicielem stawia mnie w jasnej sytuacji. To ja oddałem Jezusowi całego siebie. Zobaczyłem w nim takie piękno, że biorę krzyż, kolejną miłość która przynosi cierpienie ale także niesamowitą radość. I gdy widzę jak wielkie czyny mój Pan dokonał i dokonuje w moim życiu, wtedy znajduję prawdziwy pokój serca. Ten właśnie pokój znajduję w mojej nadziei którą całą powinienem położyć w Panu! I to właśnie wyraźnie mówi nam czytanie z Jutrzni.
<<Jeśli kto wyznaje, że Jezus jest Synem Bożym, to Bóg trwa w nim, a on w Bogu>>
1 J 4, 15
Wracając do początku gdy to wszystko powierzy się Jemu to nie mam wątpliwości że to co przeczytałem na początku będzie także naszym udziałem w Kościele.
<< Łaskawym się okazałeś, Panie, dla Twej ziemi,
odmieniłeś los Jakuba. >>

I tak Panie podajesz każdemu człowiekowi swoją dłoń. Także mi. Trzymać się jej pragnę i nigdy nie puścić. Bo patrzysz na mnie takim wzrokiem pełnym miłości…