Archiwum dla wrzesień, 2007

Jak wielkie są dzieła Twoje, Panie…

Ostatnimi czasy zebrało się naprawdę wiele przemyśleń którymi chciałbym się podzielić.

Zacznę od czegoś co odkryłem dzięki księdze Izajasza a którego fragmentu szukałem bardzo długo. Szukanie Słowa Bożego stało się takim pragnieniem, głodem mógłbym rzec. A gdy je znalazłem radość w moim sercu wraz z kolegą który pomógł mi odnaleźć to Słowo.

“Nie lękaj sie, bo Cię wykupiłem, wezwałem Cię po imieniu; Tyś Mój!” Izajasza 43,1

Tego fragmentu, nie bez powodu tak długo szukałem. Na ewangelizacji usłyszałem to Słowo i niesamowite wezwanie Boga: “Tyś Mój!” . Mój Pan wzywa mnie po imieniu, zna mnie bardzo dobrze i Kocha. Ta miłość ma swój niesamowity wymiar właśnie z tego powodu, że Chrystus mnie zna. Czy żyjąc w swoim środowisku okazuję na tyle miłość ludziom których znam? Gdy ktoś mnie poznaje na co dzień widzi doskonale moje wady, kaprysy. Pan Jezus także. A mimo tego wszystkiego są ludzie którzy obdarzają mnie tą miłością i zaufaniem. Nie godzien jestem tej miłości…

Ostatnio zadziwiają mnie moi przyjaciele. To nie przypadek właśnie w momentach których coś się dzieje dostaje sygnały na komórkę, sms czy ktoś po prostu pozdrawia przez Gadu… Prosty gest który przypomina mi o tym że ktoś o mnie pamięta i ciągle się modli za mnie. Ta przyjaźń Jezusa poprzez ludzi. Rodzi się niesamowita pewność w moim sercu, że studia które zaczynam będą wielką nauką pokory ale i odwagi.

Sytuacja która mnie dziś zadziwiła. Ktoś zadzwonił. Bardzo przejął się moimi sprawami i ciągle o nich pamiętał i pytał się wszędzie o to. Niesamowicie jestem wdzięczny w sercu dla tego człowieka. Tak rzadko go widuję (raz na 2 lata?), a tak się przejął rozmową ze mną i sprawami które mi zaprzątają głowę.

Zbliża się dla mnie czas studium animatora. 3 dni spotkań, wyciszenia. Już moje serce tęskni za czasem przed Najświętszym Sakramentem. Jak wiele łaski zostaje mi właśnie teraz dane…

Jeżeli komuś Panie mogę teraz pomóc, daj mi moc i siłę abym mógł dać innym wiarę i nadzieję, że są ludzie którzy ich kochają…

Komentarze (2) »

Kiedy cichnie gwar…

<<Kiedy cichnie gwar
i wszystko kończy się.
Wtedy szukam Ciebie,
chcę ci przynieść coś
co wartościowe jest.
co ucieszy Ciebie>>

Coraz częściej sobie uświadamiam, że w ciszy można najwięcej odnaleźć. Nie tyle takiej zwyczajnej, bez żadnego dźwięku. Ale w ciszy mojego serca. Kiedy burza myśli, niepowodzeń przemija i zostaje taka pustka, że znów zaczynam szukać ścieżki. Wtedy moje serce woła do Pana(czasami wręcz krzyczy) i słucha jego słodkiego głosu, który jest ukojeniem. To moje niezwykłe spotkanie z Jezusem. Właśnie w tym wyciszeniu serca. Gdy wszystkie pragnienia poza spotkaniem z Nim, nie są ważne. Kiedy parę chwil temu wszystko się zburzyło i uświadamiam sobie, że to było tylko na piasku. I zaczyna się. Sakrament pokuty, Eucharystia. Oczekiwanie na spotkanie z żywą wspólnotą. Czego by Jezus dla mnie nie zrobił by uświadomić mi, że błądzę? Cieszę się, że daje mi właśnie ten krzyż, uświadomienie czym jest tak naprawdę miłość.

Serce woła tak prosto:
<<Otwórz me oczy o Panie
Chce widzieć Ciebie.>>

A Jezus dotyka tego serca i patrząc na mnie mówi:
<<Effatha>>

Światłość

Jak wiele radości w tak prostym spotkaniu… Spotkaniu Światła mojego życia…

Skomentuj »

Odmieniłeś los Jakuba…

Dzisiejsza Jutrznia (Wt. III tyg.) skłaniła mnie do refleksji nad tym co zyskujemy dzięki wierze w Chrystusa…
W Pieśni Izajasza czytamy:

<< Na zawsze złóżcie nadzieję w Panu,
gdyż Pan jest wiekuistą Opoką…
… Panie obdarz nas pokojem,
bo Ty sam dokonałeś wszystkich naszych czynów>>

Odkrywając tę nadzieję bardzo często trzeba sobie zadać pytanie na ile ufam? Ufność to stan który się zmienia. Sytuacje gdy w człowieku pojawiają się wątpliwości są trudne. A co jeżeli to nie to? To ja jednak może coś zachowam dla siebie Panie Boże. Wiesz tak właściwie oddaje ci całe moje życie, ale na wszelki wypadek ja zostawię dla siebie tą relację, i jeszcze tą sprawę, a przy okazji na pewno nie możesz mi tutaj patrzeć… Człowiek zaczyna się powoli gubić, nie potrafi określać w sobie jasnych celów, zamyka się na drugiego człowieka, rodzi się w nim egoizm. Jednak jedynie ufność Chrystusowi i wyznanie, że On jest moim Panem i Zbawicielem stawia mnie w jasnej sytuacji. To ja oddałem Jezusowi całego siebie. Zobaczyłem w nim takie piękno, że biorę krzyż, kolejną miłość która przynosi cierpienie ale także niesamowitą radość. I gdy widzę jak wielkie czyny mój Pan dokonał i dokonuje w moim życiu, wtedy znajduję prawdziwy pokój serca. Ten właśnie pokój znajduję w mojej nadziei którą całą powinienem położyć w Panu! I to właśnie wyraźnie mówi nam czytanie z Jutrzni.

<<Jeśli kto wyznaje, że Jezus jest Synem Bożym, to Bóg trwa w nim, a on w Bogu>>
1 J 4, 15

Wracając do początku gdy to wszystko powierzy się Jemu to nie mam wątpliwości że to co przeczytałem na początku będzie także naszym udziałem w Kościele.

<< Łaskawym się okazałeś, Panie, dla Twej ziemi,
odmieniłeś los Jakuba. >>

Jezus Przyjaciel

I tak Panie podajesz każdemu człowiekowi swoją dłoń. Także mi. Trzymać się jej pragnę i nigdy nie puścić. Bo patrzysz na mnie takim wzrokiem pełnym miłości…

Skomentuj »

Na początku…

Jedna z wielu potrzeb, które ma człowiek to dzielenie się. Czasami prostą kromką chleba, chipsem, czekoladą, swoim spostrzeżeniem, uśmiechem, radością i wieloma innymi rzeczami.
Tutaj chciałbym przedewszystkim podzielić się sobą i swoimi myślami…

Świadectwo życia jest w dzisiejszym świecie bardzo potrzebne ludziom aby ciągle mogli czerpać i spotykać Chrystusa w drugim człowieku…

<< I przekonacie się, że nie zawiedzie się ten,
kto w Nim pokłada swe nadzieje. >>

1 Mch 2,61

Niech ta myśl przewodzi temu miejscu…

Komentarze: (1) »